Monthly Archives: Grudzień 2018

m-shunga-980x653

Seksualność w Japonii, czyli powrót do przeszłości

To, że Japonia jest krajem dziwnym, to żadne novum. Aż strach się bać, co musi się u nich wyprawiać w sypialniach, prawda? Cóż… Tutaj mamy problem – Japończycy o seksie mają takie samo mniemanie, co wiktoriańscy Anglicy dwieście lat temu. W XXI wieku krępacje związane z seksem powinny, wydawać by się mogło, nie mieć miejsca w kraju cywilizowanym. A jednak jest inaczej. Japonia to kraj, w którym w wielu mniejszych miejscowościach mamy więcej zgonów, niż narodzin, zaś szpitale wykorzystują oddziały porodowe jako prowizoryczne magazyny sprzętu, bo i tak nikt z nich nie korzysta – taniej jest państwu przysłać położną do domu i tam odebrać poród. A myśleliście pewnie, że kraj, który wynalazł hentai, będzie bardziej zbereźny…

Macki? Amputacje? Zoofilia? Gorące ośmiolatki? Wszystko made in Japan

Z japońską pornografią jest tak, że zobaczycie kilka tytułów i jeśli wasze neurony dalej będą się jakoś trzymać, zauważycie, że ktoś, kto za tym stał, pewnie nienawidzi kobiet albo ma jakieś problemy. Najsmutniejsze, na swój pokraczny sposób, jest w tym wszystkim to, że tak nie było zawsze. Z pokolenia na pokolenie, Japończycy zachowują swoją mentalność, wpajaną im przez konserwatywne normy. Niestety, młode pokolenia wiedzą już, co każdy ma w gaciach i jak takie ustrojstwo wygląda. Problem w tym, że nie przystoi na to patrzeć, nie przystoi też o tym rozmawiać.

asuka-men-perverts

Tymczasem Internet robi swoje i młodzi Japończycy szaleją. Ostatecznie otrzymujemy społeczeństwo, które wie mniej więcej, czym jest seksualna normalność, ale nie może się w pełni otworzyć. Rodzi to ogromne kompleksy i frustrację, które obecne były też w dziewiętnastowiecznej Anglii. Otwórzcie sobie jakąkolwiek książkę, opisującą życie młodych dziewczyn w tamtych czasach. Konia z rzędem temu, kto znajdzie pośród nich historię bez bicia, surowych nauczycielek i innych wyuzdanych motywów.

Z Japonią jest to samo, z jedną małą różnicą – teraz każdy ma Internet i wszyscy widzimy, jak wstecznie ewoluuje japońska pornografia. A wraz z nią, pogłębiają się też ludzkie kompleksy. Gwałt i szantaż są motywem najczęściej spotykanym we współczesnej japońskiej erotyce. Przekaz jest prosty – „nie mam kobiety, ale gdybym mógł, to wziąłbym ją siłą i wreszcie dał sobie upust”. I chociaż o zalew gwałcicieli w Kraju Kwitnącej Wiśni bym się nie bał, tak o dalsze głupoty już tak. Erotyka, choć wciąż z jakiegoś powodu uznawana za tabu, bardzo dużo mówi o nas samych.